• Wpisów:77
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 00:21
  • Licznik odwiedzin:50 362 / 3253 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Potestowałem Googlowy Buzz i stwierdziłem, że pora wrócić do pingera. Buzz nie daje mi nic nowego, owszem więcej ludzi, ale można go przecież karmić jak flakera (na którego notabene wcale nie zaglądam, a żyje), a dłuższe wpisy publikować jednak w pingerze i linkować na mikroblogach.
To tyle spowiedzi syna marnotrawnego. Miałem temat na notkę, ale zapomniałem.
 

 
31 marca 2008 roku członkowie zespołu country Sons of Maxwell podróżowali z Halifax NS, Canada do Omaha w Nebrasce korzystając z linii lotniczych United Airlines. Międzylądowanie mieli na lotnisku O'Hara w Chicago. Tam na własne oczy zobaczyli jak obsługa lotniska rzuca bagażami pasażerów, w tym gitarą Dave'a Carroll.

Kiedy dotarli do celu okazało się, że główka gryfu gitary jest złamana. W poprzednim wpisie napisałem (cóż takie rzeczy się zdarzają) nie byłoby w tym nic wielkiego gdyby wielkie linie lotnicze UA zechciały zapłacić za szkodę. Ale nie zechciały, sprawa wyglądała jak wiele innych kontaktów z biurem obsługi klienta. Najpierw nie było gdzie złożyć reklamacji, potem konsultanci przekazywali sprawę od jednego do drugiego, ostatecznie sprawą zajęli się "specjaliści" z Indii (United Airlines oszczędza na pracownikach infolinii) ci ostatecznie po wielu miesiącach wiszenia na telefonie stwierdzili, że nie wypłacą odszkodowania, bo zostało ono zgłoszone w ciągu 24h od zdarzenia. Skąd taki przepis, ano stąd, że linie lotnicze taki sobie wymyśliły. Że pasażer jest w podróży i może nie mieć możliwości złożyć reklamacji? A kogo to.

Co może zrobić klient w sporze z gigantem. Okazuje się, że trochę może, wystarczy mu do tego: 1. internet, 2. talent muzyczny, 3. społeczność

Dave Carroll nagrał teledysk pt. "United Breaks Guitars" opublikował go na YouTube. Dzisiaj, a nie minął jeszcze tydzień (opublikowany 6.07) klip ma prawie 2,5 mln. odsłon.
Wnioski nasuwają się same. Z wielkimi korporacjami można rozmawiać tylko z pozycji siły, a najsłabszym ogniwem, w który trzeba uderzyć jest marka.
Te kilka dni wystarczyło, aby rzecznik prasowy United Airlines zapowiedział wypłatę odszkodowania, którego nie udało się uzyskać "normalnym trybem" przez 9 miesięcy.
A swoją drogą piosenka świetna, singiel można kupić za 0,99$ tutaj: http://www.sonsofmaxwell.com/catalog/albums

Zobacz także:
- United Airlines Song Background (Detailed Version); http://www.davecarrollmusic.com/story/united-breaks-guitars/
- Gazeta.pl Linie lotnicze zepsuły mu gitarę. Zemścił się piosenką na YouTube ( http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,6811159.html )

Edit. Jak każdy case w internecie, tak i ten jest rozwojowy. Zapraszam do odsłuchania remixa, pt. "North West Breaks Dulcimers": http://blip.fm/profile/BingFutch/blip/16477102

Wpis dedykowany Nabitymwmbank ( http://www.nabiciwmbank.pl/ )
<object width="560" height="340"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5YGc4zOqozo&;hl=pl&fs=1&"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/5YGc4zOqozo&;hl=pl&fs=1&" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"></embed></object>
 

 
Właściwie sprawa byłaby banalna. Gwiazdor Cavaliers James LeBron dał sobie wsadzić piłkę do kosza od góry (wsad-slamdunk). Jordan Crawford student z uniwerku Xavier, skomentował to tak: "Byłem na prawym skrzydle i ściąłem do środka. Minąłem Danny'ego Greena i LeBron czekał pod koszem. Myślę, że nie spodziewał się, że będę robił wsad, więc wyskoczył późno. Zrobiłem go oburącz".
Cóż takie rzeczy się zdarzają, gdyby jakiś nastolatek na sparingu założył siatę Platiniemu też byłby ubaw.

Problem polega jednak na tym, że LeBron jest "twarzą" Nike. Czy taka akcja, ośmieszająca gwiazdora, uderza wizerunkowo w Nike? Nie wiem, panowie reprezentujący firmę udowodnili, że należy na to pytanie odpowiedzieć twierdząco, bo skonfiskowali nagranie.

W internecie zawrzało, ale jednak nie na tyle, żeby LeBron i Crawford trafili do TOP 10 Trend na Twitterze. Smaczku sprawie nadaje fakt, że kampania reklamowa Nike z LeBron opiera się na haśle "We Are All Witnesses" (jesteśmy świadkami), w domyśle wielkości LeBrona i Nike, ale nie możemy już być świadkami jego(ich) małości.

Cała sytuacja przypomina mi ulubiony serial sci-fi, Gwiezdne Wrota. Występują w nim Jaffa, niewolnicy Goauldów. Gouldowie podają się za bogów i na czołach swoich niewolników wypalają, notabene płynnym złotem, swoje symbole. Jaffa walczą w ich imieniu i dla ich chwały. Nagradzani za zwycięstwa bezlitośnie karani za porażki, które co jest analogiczne do opisywanego zdarzenia, przynoszą ujmę bogom. najlepsze co może się przydarzyć Jaffa, który poniósł porażkę to polec w bitwie, gdyby wrócił z bitwy żywy spotkałby go straszny los.

Dzisiaj żyjemy w cywilizowanych czasach. Bogowie, przepraszam sponsorzy, co prawda nadal naznaczają swoich niewolników... oj... gwiazdorów swoimi znakami, ale nie wypalają ich na czołach. Nike lubi jak tenisiści na czole noszą opaskę z logo. Nie zabijają też za spektakularne porażki, niektóre z nich przyjmowane są ze zrozumieniem, zwłaszcza gdy Nadal w finale przegra z Federerem (zobacz foto).
Gorzej gdy twarz firmy ubezpieczeniowej rozbija Ferrari, które pędziło po mieście z prędkością 150km/h, ale wtedy też jedynie skraca, rozwiązuje się kontrakt, albo przypadkiem dobiegła końca kampania.
Michael Jackson po oskarżeniach o pedofilię błyskawicznie stracił kontrakty bogów, dopiero śmierć pomogła mu wrócić do łask mediów.

Zobacz także:
- Zczuba: LeBron - król cenzury: http://www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6804255.html
- Komentarze amerykańskich mediów (wideo): http://bizarrereport.com/lebron.htm

EDIT: Po 2 tygodniach nagranie jednak wyciekło do sieciiframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/DDUF6tANCbA" frameborder="0" allowfullscreen>
Mashable. LeBron James Dunk Video Proves You Can’t Hide From Social Media: http://mashable.com/2009/07/22/lebron-james-dunk-video/


 

 
10.2007 Bank Raiffeisen
- kredyt 15 tys.
- 4 lata - 514,88 rata
- aktualna stopa referencyjna 4,75 proc.

w marcu 2008 - stopa referencyjna wzrosła (o 1 proc.) do 5,75 proc.
rata kredytu od 05.2008 wzrosła z 514,88 zł do 531,55 zł, różnica: 16,67 zł

Ku sprawiedliwości muszę odnotować, że od 06-11.2008 - stopa referencyjna wynosiła nawet 6,00 proc. Jednak od od 11.2008 nieustająco spada, a po dzisiejszej decyzji RPP ( http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,94782,6752471.html ) wynosi 3,50 proc. (tj. 1,25 proc. mniej niż w dniu otrzymania kredytu), rata kredytu niezmiennie wynosi jednak 531,55 zł.

Mój wniosek jest prosty, skoro spadki stóp nie uzasadniają zmniejszenia stopy oprocentowania kredytu, to zwiększenie stóp też tego nie uzasadniało, i tak mimo podpisania przeczytanej umowy, klient jest w plecy:
( 16,67 zł x 42 = 700,14 zł ), dlaczego klient? No bo ktoś musi ponosić ciężar zmieniających się warunków finansowych na świecie. Bank nie ma zamiaru tego ciężaru nieść.

----------
To nie atak personalny na bank Raiffeisen, takie posiadam dane, jeżeli ktoś udostępni mi harmonogramy swoich kredytów w polskich bankach porównam zmiany oprocentowania ze zmianami stóp procentowych NBP ( http://www.nbp.pl/dzienne/stopy_procent2.html ).

Wpis sprowokowany przez akcję Nabiciwmbank ( http://nabiciwmbank.pl ) oraz komentarze na blogu Maciej Samcika:
- 23.06.09 http://samcik.blox.pl/2009/06/Nowa-akcja-przeciwko-mBankowi-i-Multibankowi-Tym.html
- 24.06.09 http://samcik.blox.pl/2009/06/BRE-ostrzega-zbuntowanych-klientow-i-kontratakuje.html

Edit. Wyprzedziłem o jeden dzień portal Money.pl, dzisiaj (25.06.2009) opublikował artykuł, pt. "Stopy spadają, a kredyty i tak nie tanieją" ( http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/stopy;spadaja;a;kredyty;i;tak;nie;tanieja,171,0,484523.html ). Polecam lekturę.
  • awatar Asen: Oczywiście, że regulaminy są napisane w stylu, my możemy wszystko, a ty się ciesz, że w ogóle chcemy ci świadczyć usługę. Jak UOKiK nas nie obroni to nikt nam nie pomoże. Dowodem na to, że "Wolny Rynek" ( który wygląda tak: http://asen.wikidot.com/wolny-rynek ) nie ma zamiaru się uregulować mimo, że istnieje konkurencja są odgórne nakazy UE o zmniejszaniu cen na usługi telekomunikacyjne, najbliższa od 1.07
  • awatar Nortus & Potworna spółka: trzymam kciuki w walce z bankiem. ale chyba tylko metoda jak zrobili klienci mBanku jest "gotowa na sukces". W pojedynkę nie ma szans, jednostka się nie liczy.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: całą zabawa polega na tym, że bank nie musi podwyższać ani obniżać stopy procentowej. Może, ale nie musi. I może chętnie podnosić ale nie musi obniżać. Tak są napisane regulaminy banków nie tylko w Polsce i zależy od "uczciwości" banku. A z tym jest problem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W ubiegłym roku Gazeta odnotowała ( http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5497711.html ): "UEFA wymaga, aby szwedzka sieć hamburgerowa MAX, mieszcząca się na stadionie, zamknęła swoje lokale na czas trwania imprezy, ponieważ głównym sponsorem jest McDonald, który ma także swoją restaurację na terenie tego samego obiektu".
Jak rozwiązać ten problem, czy można wyeliminować przedsiębiorcę, który był jednym ze sponsorów budowy tego stadionu?
Bjoern Ahlberg z komitetu organizacyjnego, powiedział: "Szkoda (...) Postaramy się przenieść mecze do innego miasta, na przykład do Halmstad. W Szwecji mamy dużo stadionów".

Nie wiem jak faktycznie potoczyły się losy miasta i stadionu, czy miasto i sieć otrzymało jakąkolwiek rekompensatę. Dziennikarze nie ciągną tego wątku po jednorazowym wspomnieniu.
Można jednak przypuszczać, że organizatorzy faktycznie dopieścili swojego sponsora McDonalds. Trwające właśnie MŚ U-21 nie odbywają się w Boras, tylko Halmstad ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_Europy_U-21_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej_2009 )
 

 
Polecam wywiad Igora Janke z Kataryną:
pt. Patrzcie dziennikarzom na ręce
http://www.rp.pl/artykul/2,319125.html

Kataryna w wielu fragmentach oddaje dokładnie to co ja czuję "z konsumenckiego" punktu widzenia. Udało mi się zresztą ją nieco wyprzedzić bo pod jednym z tekstów na Salonie24.pl
napisałem taki komentarz:
( http://jankepost.salon24.pl/108171,kataryna-dziennik-salon24-media-juz-nie-beda-takie-same#comment_1453720 ): "Mój komentarz będzie krótki. Dziennikarze patrzą na ręce polityków.
Internauci patrzą na ręce dziennikarzy.
2009-05-31 21:46 Asen 29 98

a teraz cyt. z dzisiejszego art. Rzeczpospolitej:
Kataryna: "Dzisiaj ważniejsze niż patrzenie na ręce politykom jest patrzenie na ręce dziennikarzom. Ja długo myślałam, że dziennikarze i obywatele są z definicji po tej samej stronie. Wierzyłam, że dziennikarz w moim imieniu patrzy władzy na ręce i raportuje mi, co zobaczył. W pewnym momencie zrozumiałam, że tak wcale nie jest. Nie jesteśmy po jednej stronie. Tak być powinno, ale często nie jest. Ja krytykowałam od jakiegoś czasu media, ale za konkretne rzeczy. Można było ze mną powalczyć na argumenty. Fakt, że gazeta sięgnęła po pałkę, świadczy o tym, że o żadną dyskusję nie chodziło, tylko o uciszenie. Własnego czytelnika".

Szerzej o tym zjawisku, że dziennikarze to nie nasza "bajka", nie nasza sfera, pisze Maciej Lewandowski (zobacz też: wpis poniżej): Mass media zagrożeniem dla sfery publicznej http://r.pinger.pl/www.do.org.pl/mass-media-zagrozeniem-dla-sfery-publicznej/
 

 
Komentarz do art. Macieja Lewandowskiego: Mass media zagrożeniem dla sfery publicznej ; http://www.do.org.pl/mass-media-zagrozeniem-dla-sfery-publicznej/

O plebiscytach (zwanych wyborami). Mamy jedne za sobą, polecam przegląd jaki wpływ na wybór europosłów miało miejsce na liście wyborczej partii: http://asen.wikidot.com/wybory2009

I dorzucę kilka przykładów, najpierw mniej skrajne ; aby osiągnąć wyższy wynik w wyborach do Europarlamentu partie (każdej maści) wystawiły znane nazwiska, to jeszcze nie zarzut, gdyby nie to, że większość “znanych nazwisk” jest aktualnymi posłami naszego parlamentu. Niektórzy wręcz krzywią się, że przeszli w wyborach.

A teraz skrajne, europosłem został Bogdan (dwojga imiona) Kazimierz Marcinkiewicz, sprawiając tym samym przykrość… własnej partii ( http://www.rp.pl/artykul/317182.html ).
I przykład z Włoch. Silvio Berlusconi umieścił swe nazwisko na czele list swojej partii we wszystkich okręgach. Otrzymał 2,7 mln głosów. Oczywiście nie miał zamiaru wcale zasiadać w EP, odda zdobyte 5 foteli kolegom o mniej znanych nazwiskach (będą mieli szansę nazwisko sobie wyrobić).

Media zamiast podnosić krytykę wobec jawnego wprowadzania wyborców w błąd, zachęcają do brania udziału w wyborach nazywając je wolnym i demokratycznym mechanizmem, wręcz obowiązkiem obywatelskim.
  • awatar tomaszs: @Tomasz Wójcikowski: Mnie też to się nie podoba.
  • awatar Tomasz Wójcikowski: Wybory w Polsce są w konstytucji opisane jako bezpośrednie. Listy wyborcze są tego obejściem.
  • awatar Asen: W takim razie po co ta szopka z nazwiskami. niech wyborcy oddają głos na PIS, PO, SLD, PSL - a właściciele partii wytypują tylu ludzi ile mandatów im przypadnie. Nie będzie potem partia rozpaczała, że niechcący wszedł Bogdan Marcinkiewicz miast zaplanowanego Wojewody Matusiewicza.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mój komentarz do słabego artykułu z Polityki
Świergot zdechłej wrony, Zbigniew Domaszewicz ; http://www.polityka.pl/swiergot-zdechlej-wrony/Lead30,936,293142,18/ 5 czerwca 2009 r.

--------------
Nie trzeba wielkim psychologiem być, żeby wiedzieć, że w mikroblogingu, jak i w każdej innej aktywności, chodzi o interakcję. Żałuję, że Autor słabo odrobił lekcję, albo skoncentrował się na wymyślonej bądź narzuconej tezie: Po co komu te całe internety.

Popularność serwisów blogowych, i jeszcze większa mikroblogowych (to akurat słusznie w artykule zauważono, że pisanie na blipie czy twitterze wymaga mniej wysiłku niż prowadzenie bloga), ta popularność powinna dać do myślenia.
Bo tyle osób po prostu nie może się mylić.

Uzupełnię luki, które zostawił autor, zasadniczo będzie o blipie, bo używam go do ponad dwóch lat, a poza tym ma kilka funkcjonalności, której nie posiada twitter.
- Pierwsza sprawa. Mikrobloging to nie śledzenie całego świata ale wybranych ręcznie konkretnych osób, tylko ich wpisy pojawiają się na moim kokpicie (nazwa taka sobie). Mogą to być znajomi, ludzie z branży czy zupełnie obcy, z którymi łączy nas jakieś wspólne zainteresowanie.
- Po drugie, na blipie otrzymuję wszystkie wpisy opatrzone wybranymi przeze mnie tagami. Jeżeli ktoś napisze: #podatki, #pit, #firma, #dziennikarstwo #obywatelskie, #1procent, #vat, #zus - taka wiadomość trafia także do mnie. Na tagu #wstydliwewyznania powiem jeszcze, że subskrybuję kanały #mamtalent czy #eurowizja.
- Po trzecie. Kanały poszczególnych tagów mogą służyć do wspólnego oglądania i komentowania różnych eventów. Oglądając przez 2 godziny bolid Kubicy jednocześnie śledzę tag #f1, śledzę i komentuję. Bo razem spędzać wolny czas jest lepiej niż samemu.

Oczywiście dziennikarz poszukujący zgrabnych nagłówków jak "Świergot zdechłej wrony" wysnuje z tego przydługiego wywodu głęboką analizę mojego życia wewnętrznego i towarzyskiego, ale cóż za to mu płacą ; ja przynajmniej tego nie kupuję.
Chętniej poczytam co napisał ^Vagla, ^Hazan, ^TomaszTopa, ^mmiller - bo komunikaty o nowych wpisach na blogach automatycznie dostaję na blipa. Pozdrawiam
--------------

Komentarz nie jest jeszcze opublikowany, czeka w moderacji. Jeżeli miałby przejść przez sito moderatora Polityki pokaże się tutaj: http://forum.polityka.pl/temat,5,26891,26891,40,0,swiergot-zdechlej-wrony.html
 

 
Mój komentarz (zatopiony w morzu innych) nr 74 pod tekstem Kataryny: Jak to się robi w Dzienniku: ( http://kataryna.blox.pl/2009/05/Jak-to-sie-robi-w-Dzienniku.html )

asen
2009/05/22 13:12:42
Po prostu rozbrajające. Anonim pod nickiem (Pogromca Anonimów) w drugim komentarzu, chyba odświeżał bloga Kataryny od wczoraj co 5min... podaje imię i nazwisko i wytyka anonimowość. Odlot.

Nie wiem ile osób w tym kraju nie potrafi jeszcze zrozumieć, że to wolny kraj, że każdy obywatel (w tym Kataryna) ma swoje prawa, że sam rozporządza swoimi danymi osobowymi.
Anonimowość można wykorzystać jak wiele rzeczy do szkodzenia. To każdy wie. Ale to nie znaczy, że można ją potępiać w czambuł. Każdy ma prawo chronić swoją prywatność. To nie może być tak, że wpisujesz czyjeś imię i nazwisko w google i (anonimowo) zapoznajesz się z tą osobą, śledzisz jej poglądy, sprawdzasz gdzie jest zatrudniona, jakich ma przyjaciół. To całkowite zachwianie równowagi. O tobie zainteresowana osoba nic nie wie, nie wie nawet, że się nią interesujesz. Od tego są pseudonimy. Odgradzam moja prywatną sferę i biorę udział w publicznej debacie, bo mam takie prawo - moje poglądy czy Kataryny mają prawo być wyrażane i dane osobowe, a za nimi stan rodzinny, majątkowy i zawodowy w tej debacie nie są potrzebne.
Przyjrzyjcie się jak swoją prywatność chronią celebryci, oczywiście występują pod imieniem i nazwiskiem, ale telefony, adresy mają zastrzeżone itd. Odbieranie osobie, która poddaje krytyce mainstream prawa do wypowiedzi jest po prostu śmieszne i żałosne. Dowodzi tylko tego, że aktywność Kataryny wnosi wartość, i jak każdy alternatywny głos budzi sprzeciw osób, które nie mogą sobie merytorycznie z nią poradzić.

Nie jestem wiernym czytelnikiem, który dla ulubionej blogerki odda ostatnią koszulę, polityka mnie mierzi, ale podobnie jak Kataryna dbam o swój nick, nie ukrywam mojej tożsamości, ale zdecydowanie ja chronię. I polecam to innym zachłyśniętym otwartością i wolnością internetu. Wasze dane osobowe to nie pożywka dla google, to coś na tyle cennego, że warto sprawić sobie zgrabny nick. Jak mój.

A i nie byłbym sobą gdybym nie skomentował żałosnej formy artykułów Dziennika i redaktora Michalskiego - insynuowanie, kiedy kataryna "była grzeczna i pokorna", dopraszanie, żeby się nie bała, "wystraszona" "panika". Brak elementarnego pojęcia by porównywać aktywność blogerki z "bluzgami (...) anonimowych internautów" - taki tekst niestety nie przeszedłby przez moderacje serwisu dziennikarstwa obywatelskiego do.org.pl z którym współpracuję.
Tak redaktorze Michalski. My internauci wstajemy od komputera "na krzyk szefa wołanie żony czy mamy przypominających o obowiązku wyniesienia śmieci albo wyprowadzenia pieska". Świetny cytat, powinien zawisnąć na godnym miejscu tuż obok wypowiedzi klasyka "Internauci oglądają pornografię i piją piwo".
 

 
Przepraszam, że zaniedbuję Pingera... Moja wina.
  • awatar tomaszs: Zainstaluj WyslijNaPingera... to ułatwia korzystanie z Pingera :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odpowiedź jest dosyć prosta – istniejące serwisy nie realizują idei bezpłatnego dzielenia się informacją, lub czynią to w sposób niewystarczający, a niektóre wręcz błądzą. Dlatego trzeba zawrócić do źródeł. Określenie “dziennikarstwo obywatelskie” jest mylące, ale jednak na tyle nośne, że chcemy się z nim identyfikować (...).

cd. http://www.do.org.pl/dlaczego-kolejny-serwis-dziennikarstwa-obywatelskiego/
  • awatar Asen: @tomaszs: Będziemy dopieszczać blogosferę w dziale 'Blogo mi' bo są naszym naturalnym sojusznikiem. :D
  • awatar tomaszs: Dobre motto :)
  • awatar tomaszs: Ciekawe jaki pomysl na ściągnięcie ludzi którzy np maja blogi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zrobiłem screeny (print screen + paint) pliki .jpg zapisały się w Dokumentach, printscreeny w grze, zapisały się w jej folderze w Program Files, ale potrzebowałem je wziąć na laptopa, oczywiście z laptopa dostęp do Documents and Settings i Program Files był zablokowany przez Windowsa. Okej.
Wziąłem, raz dwa, i przeniosłem kilkadziesiąt plików .jpg do Dokumenty Udostępnione, gdzie jak gdzie, ale tutaj Windows mnie wpuści.

Owszem wpuścił, ale pliki były niedostępne z laptopa, a co najfajniejsze, przestały być dostępne i z komputera. Windows kazał mi się skontaktować z Adminem mojego kompa. Ani prośbą ani groźbą nic. Ani podgląd, ani kopiuj, ani edytuj, ani reset, ani z jednego profilu, ani z trybu awaryjnego, ani z konta Administratora. Pomyślałem, że może zapisały się z wielkością zero bajtów, ale nie, każdy miał rozmiar ok. Kaplica.

Ale przecież ja mam Ubuntu na drugim dysku, i mogę łazić po windowsowych partycjach. Rach ciach, relog, zamontuj dysk, są, dostępne - przekopiowałem je w inne miejsce windowsowej partycji i mam. Gupi Windows.
 

 
Wielkie halo. Druga firma ucieka do Polski. Po firmie Dell z Irlandii, Indesit z Włoch.
link: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33203,6240544.html

Warty podkreślenia jest poziom zatrudnienia w Polsce: "Niespełna miesiąc temu zdecydował się na to amerykański Dell. Producent komputerów zamknął zakład w Limerick, gdzie zwolnił 1,9 tys. osób. Linie montażowe przenosi do fabryki w Łodzi. Jeszcze nie wiadomo, o ile zwiększy zatrudnienie w Polsce, ale będzie to minimum 400, a mówi się nawet o ponad tysiącu osób".

Yes, yes..., yes? Dwa, trzy, cztery, pięć razy mniej?
 

 
Mam fankę na MySpace.
Dostałem przeuroczego maila:

----
Title: Intrested w was.
My name is veronicai pere. Jestem piękna młoda dziewczyna z pełnym miłości i carely także romantyczne, dobrze widziałem dzisiaj swój profil i kocham go, sądzę, że możemy kliknąć razem. I proszę się spodoba Ci się mój e-mail za pośrednictwem poczty e-mail adderss następująco: (vero...@yahoo.com) i proszę się spodoba użycia konta e-mail adderss do mnie bezpośrednio do mojej (tu adres reklamowanej strony) tym samym czasie i pokaże Wam moje zdjęcia i można także dowiedzieć się więcej o mnie. Dziękuję za understanding.veronica
----
Ja też dziękuję, nie skorzystam.
 

 
Jak traktować taki zapis regulaminu forum: TVN Komentarze do artykułów: "Ponadto nie zamieszczamy komentarzy, które (...) zawierają linki do prywatnych stron www"; ( http://www.tvn24.pl/31,-4_251_8_6033269_0_52526554_0,forum.html )

Znana jest powszechna niechęć portali do linkowania do kogokolwiek, artykuł TVN24 ( http://www.tvn24.pl/-1,1581818,0,1,kompromitacja-dziennikarzy,wiadomosc.html ) opierający się na wpisie Mediafana, dzięki Bogu wspomniał o blogu Vagli, oczywiście linka już nie dał, no i oczywiście nie drążył dalej, aby zaprezentować źródło, w tekście Vagli zresztą wisiało wyraźnie.

I do tego mamy regulamin, który uprawnia moderację do automatycznego nieprzepuszczania wpisów z jakimikolwiek linkami. Co możemy z tym zrobić. Czy powinniśmy się z tym zgadzać, a może piętnować taką praktykę.
Rozumiem linki spam, ale komentarze rozszerzają materiał. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że linki w komentarzach są bardzo cenne dla czytelników. Dlaczego nie są cenne dla portalu, dlaczego traktuje je za szkodliwe.
Niestety link, który podałem wraz z komentarzem nie przeszedł przez moderację, jak rozumiem zgodnie z powyższym punktem regulaminu.

-----
Komentarz do art: http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/01/15/jak-zrobic-media-w-trabe-–-krotki-poradnik/

Edit.
Regulamin Interia.pl nie porusza tematu linków, ale wklejenie linka do komentarza wywołuje taką reakcję automatu: "We wprowadzonej treści występują zbyt długie słowa".
To akurat łatwo obejść skracając linki, serwisami typu tiny.pl, tinyurl.pl, tnij.org, is.gd czy podobnymi.
  • awatar Tomir Kozakiewicz: Nie zamy powodów? Może koffane blogaski? Gdyby ludzie linkowali do naprawdę tematycznie związanych stron, na przyzwoitym poziomie... a tu raz tak, raz inaczej... pewnie ciągle pretensje by były, że "do mojego blogaska nie daliście linka z mojego komcia!". Trochę wyrozumiałości dla właścicieli poważnych serwisów ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
14 grudnia zainstalowałem Ubuntu 8.10 PL (Intrygująca Iranka) http://asen.pinger.pl/m/807866 ; Czas na podsumowanie.

Ogólnie jestem zaskoczony na plus. Instalacja przebiegła intuicyjnie, chociaż w swojej rezerwie przeznaczyłem dla linuksa osobny dysk, na drugim mam Windows XP. Ubuntu widzi windowsowe partycje co mnie szczególnie cieszy. Windows linuksowych nie widzi, ale to nic.
Bez problemów też system wykrył moje połączenie z internetem, router i kablówkę.

Gorzej z grafiką (NVidia Geforce 6150SE nforce 430). Najpierw miałem minimalną rozdzielczość, później poradziłem sobie z tym bo zainstalowałem rekomendowane sterowniki NVidii, ale kłopoty mam nadal:
1. Nagłówki okien tracą kolor, lub znikają (można je wywołać klikając pełny ekran i z powrotem)
2. W filmach w SMPlayerze zacina się obraz na 13 sek (zawsze równo 13 sek), dźwięk leci - nie tak znowu często, ale tak raz na 10 min to jest gwarantowane.
3. Dźwięk w słuchawkach jest naprawdę słaby, muszę się wsłuchiwać, w głośnikach jest lepiej... gdy podkręcę je na maxa... w Windowsie nie dałbym rady usiedzieć, taki robiłyby hałas.

Nie gram w gierki, więc nie narzekam... moje dzieci bardziej, ale akurat mają szlaban (posemestralny), gry w flashu, czy gry na stronach www chodzą jak należy. Ogólnie dużo lepiej niż przy ostatnim podejściu - Red Hat 8.0, ale jeszcze dużo wody upłynie aż uwolnię się od Windowsa.
  • awatar Cezary Okupski: Polecam envyNG - powinno być dostępne poprzez Menedżer pakietów Synaptic: envyng-core i envyng-qt. Tutaj strona autora http://albertomilone.com/nvidia_scripts1.html chociaż raczej wizyta tam nie powinna być potrzebna.
  • awatar Asen: Znalazłem sterownik, wieczorem wypróbuje http://www.nvidia.pl/object/linux_display_ia32_180.22_pl.html
  • awatar Asen: Witaj na pingerze. Ja też jestem blipowy, ale do krótkich form używam pingera. Alsamixer - mam jeden wskaźnik Master na 100 Podglądanie linuksa z windowsa jest mniej dotkliwe niż odwrotnie, bo na Ubuntu spędzam już z 80 proc. czasu. Grafika najbardziej mi dokucza, ale z NVidią słyszałem, że są kłopoty natury ogólnej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czy to nie piękny widok?

Biathlon. Puchar Świata
klasyfikacja generalna (mężczyźni)

1. Tomasz Sikora (Polska) - 337
2. Emil Hegle Svendsen (Norwegia) - 315
3. Michael Greis (Niemcy) - 281
4. Alexander Os (Norwegia) - 265
5. Maxim Czudow (Rosja) - 262
6. Ole Einar Bjoerndalen (Norwegia) - 240

czyt. więcej: http://www.sport.pl/zimowe/1,79264,6146132.html
 

 
A jeśli PAP się myli... Interia ( http://biznes.interia.pl/news/nizsza-stawka-odsetek-za-zwloke,1239452 ), Onet ( http://wiadomosci.onet.pl/1893021,10,1,1,,item.html ) Puls Biznesu ( http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=c1ef2c14-01af-4a7f-ac64-574fab258e05&;readcomment=1#comment ), a nawet przez chwilę Gazeta Prawna bezrefleksyjnie podały, że: "od początku 2009 r. roku stawka odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych wynosi 9,75 proc. kwoty zaległości w stosunku rocznym" powołując się na czwartkowy komunikat Ministerstwa Finansów (MF).

Niestety, ktoś nie doczytał. Stawka odsetek podatkowych nie zmieniła się i wynosi "200 % podstawowej stopy oprocentowania kredytu lombardowego". Po ostatnich zmianach stóp procentowych jest to 13 proc.

Skąd więc PAP a za nim portale wzięły stawkę 9,75 proc.? Faktycznie coś dzwoni, ale nie w tym kościele. Od 1 stycznia br. Ordynacja Podatkowa wprowadziła nowe rozwiązanie (Art. 56. § 1a.)
"W przypadku złożenia prawnie skutecznej korekty deklaracji wraz z uzasadnieniem przyczyn korekty i zapłaty w całości, w ciągu 7 dni od dnia złożenia korekty, zaległości podatkowej, stosuje się obniżoną stawkę odsetek za zwłokę w wysokości 75 % stawki, o której mowa w § 1. Stawka odsetek za zwłokę jest zaokrąglana w górę do dwóch miejsc po przecinku".
Zobacz także: http://www.pit.pl/odsetki_podatkowe_283.php

Zatem chodzi tu o sytuację, gdy podatnik składa korektę deklaracji podatkowej, z której wynika obowiązek zwiększenia zobowiązania podatkowego. Jeżeli w ciągu 7 dni od dnia złożenia korekty dopłaci różnicę, może wówczas zastosować obniżoną stawkę odsetek za zwłokę...

i tej obniżonej stawki dotyczył komunikat MF: http://mf.gov.pl/dokument.php?const=3&;dzial=144&id=155231
 

 
Czas płynie szybko. Komentatorzy nie nadążają. Śmierć prasy zapowiadana nieśmiało tu i ówdzie nabiera tempa.

Polecam trzy teksty w tej kolejności
- E.Benedyk ; Koniec The New York Times? http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=572
- E.Benedyk ; Czy Google uratuje prasę? http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=573
- Kultura 2.0 ; Internet killed the newspaper star http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=703

Pokrótce: Kłopoty finansowe NYT, ocena wysokich kosztów profesjonalnego dziennikarstwa, które dobrze finansowało się gdy czytelnicy nie uciekli do internetu, brak modeli finansowych dla internetowych serwisów prasowych... no i powolny walec trafił na zbocze, z którego zaczyna pędzić jak lawina.

O... przepraszam, Edwin Benedyk wieszczy dalej...
- Francja, zielona księga prasy http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=574

"Francuzi ogłosili dziś zieloną księgę prasy. (...) Prezydent poprosił grono ekspertów, by opracowali analizę stanu i rekomendacje działań, które mogłyby zahamować proces upadku prasy drukowanej. Stany Generalne dostały na to 10 tygodni, pracowały w czterech zespołach:
1. Zawód dziennikarz.
2. Otoczenie biznesowe.
3. Szok Internetu.
4. Prasa i społeczeństwo".
 

 
Od wczoraj pojawiły się kłopoty z Płatnikiem. Nie można wysyłać elektronicznie dokumentów (zauważyłem bo moja stronka o problemach z płatnikiem zarejestrowała nagle 200 odwiedzin)

Komunikat błędu: Nie można połączyć się z żadnym znanym serwerem do obsługi dokumentów ubezpieczeniowych.
Rozwiązanie: Komunikat ZUS ( http://zus.pl/default.asp?p=1&;id=1&idk=928 ). Zgodnie z komunikatem należy pobrać dwa nowe certyfikaty (CA-NAD) numerze seryjnym 31 i (CA-ZEW) o numerze seryjnym 33. I już.
  • awatar Asen: @gość: rejestruj certyfikat z pliku / wskazujesz plik / i czytaj komunikat, który się w tym momencie pojawi powinno być coś w rodzaju, certyfikat zarejestrowany poprawnie, i powinny pojawić się dwa nowe, jeden do 2011, a drugi do 2012 roku (tyle z pamięci, jutro ew. mogę wkleić screen).
  • awatar Gość: zarejestrowałem nowe certyfikaty, taki komunikat był, ale nie widać ich w spisie, i wysyłka nie idzie, co robić?
  • awatar Gość: dziekujemy;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Prawdziwy twórca odsłon nie liczy...
  • awatar Baranek: najlepiej nie zauważać tych liczników, skoro są do... (każde porównanie byłoby nie na miejscu) ;)
  • awatar tomaszs: Podpadłeś komuś z Pingera ;)
  • awatar rastaman: Coś chyba te liczniki się psują ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Zamierzamy stworzyć pani lepsze warunki ze skutkiem natychmiastowym. Pozwalamy pani odejść, by skuteczniej mogła pani wykorzystać swój talent i umiejętności, a tym samym umożliwić sobie rozwój kariery i poszerzyć możliwości".
Takie pożegnanie usłyszała jedna z czytelniczek "Financial Times", kiedy została zwolniona przez amerykańską firmę w połowie 2008 roku.

cyt. za: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6130553.html (Mimo kryzysu bzdury mają się dobrze).
  • awatar Tomir Kozakiewicz: Wbrew pozorom bardzo miłe podejście do pracownika :). Lepsze to, niż propozycja obniżki pensji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Oficjalnie otwieram PIT-olenie za rok 2008. Pit-28 za ryczałt tylko do 2.02.2009 bo ostatni dzień stycznia wypada w sobotę. Reszta (PIT-36/36L/37/38 + załączniki) jak zwykle do 30.04.2009 r.

Zaopatrzyłem się bieżące formularze u mojego stałego dostawcy ips-infor.com.pl ; dzięki temu, że to aktualizacje - płacę 50 proc. stawki.

Dla was za to mam dobrą wiadomość. To samo za co ja zapłaciłem (274,50 zł brutto) macie bezpłatnie do tzw. użytku domowego "dla siebie lub osób bliskich". IPS będzie jedynie was zachęcał do przekazania 1 procenta na stowarzyszenie, które od lat wspiera.
Aaaa... link: http://pit.dobry.pl
  • awatar Asen: @tomaszs: 225 zł + VAT (i to jest pół stawki), ale za to mogę komercyjnie wykorzystywać formularze, wypełniać i drukować pity wszystkim klientom.
  • awatar tomaszs: Dużo tego, 274 złote. No no...
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a gazety dodają do wydań. Dzisiaj wydała Rzeczpospolita, za kilka dni Gazeta Prawna, później Wyborcza. I lokalne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niedziela po nowym roku, mało njusów, mało. O czym by tu napisać, żeby głodny mainstream łyknął poniedziałkowym rankiem.
1. "Według niepotwierdzonych informacji" - dobry początek, dobry. Naczelny głowy nie zmyje.
2. Microsoft zwalnia 15.000 pracowników ( http://www.chip.pl/news/wydarzenia/statystyka/2008/12/masowe-zwolnienia-u-giganta-z-redmond ) - Potrzebny jakiś fakcik, podstawa plotki. Dobre, duży moloch i brutal, co teraz, co teraz?
3. Kogo zwolni, kogo? Kogoś kto nie spełnia oczekiwań, hehe... w MS o to nie trudno. Przeglądarka! Internet Explorer, tak, tak... zwolni zespół, nikt jej zresztą nie używa, a ci co używają nie wiedzą jak się nazywa. Mamy: "najbardziej ucierpi personalnie na tym team zajmujący się przeglądarką Internet Explorer".
4. Ale co teraz, co teraz? "Microsoft porzuca ten rynek? Na pewno nie!" Nie, nie porzuca, złoży nowy zespół? Nie... Kupi! Ale co? Chrome? Nie no, Google nie kupi, Firefoxa też nie. Kupi Operę! Yes, yes, yes.
5. Był już taki news? Kiedy? W grudniu 2005! ( http://www.internetstandard.pl/news/86448/Opera.na.sprzedaz.html )... hmm... nie potwierdziło się... hmm... to jeszcze lepiej!
6. Dajemy na czołówkę, jeszcze tylko tytuł... jakiś dynamiczny, energia, krew, potwór połyka owieczkę! Tak, tak... dobre, no ale jeszcze nie połyka... hmm... planuje pożreć: 'Gigant z Redmond ostrzy kły na Operę'.
7. Naczelny akceptuje... dołóż tylko Plotka do tytułu.
8. Jutro Gazeta powiesi to na głównej. To poczucie dobrze spełnionego obowiązku... wobec Wydawcy... bezcenne. End.

Jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe:
- http://www.chip.pl/news/internet-i-sieci/przegladarki-internetowe/2009/01/plotka-gigant-z-redmond-ostrzy-kly-na-opere
- http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,93211,6119254.html
  • awatar Asen: Przyglądałem się 2 lata od zaplecza serwisowi Wiadomosci24.pl ; skusili mnie sloganem 'dziennikarstwo obywatelskie' (czyli jak sądziłem inne od mainstreamu, nieuzależnione od zysku), niestety okazało się, że jest tak samo uzależnione.
  • awatar tomaszs: Świetne :) A ja się dałem na to nabrać.
  • awatar Tomasz Wójcikowski: Też widziałem ten news, od razu pomyślałem, że jest z d*py. Opera to spółka akcyjna, poza tym tworzona przez pasjonatów, właścicielem (tzn. głównym akcjonariuszem) jest ten sam człowiek od początku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Shapingyouth.org podało następującą informację ( http://www.shapingyouth.org/blog/?p=4259 ): "2.5 trillion text messages being sent worldwide, with projections of 3.3 trillion sent in 2009".

Za tym źródłem Dziennik Internautów napisał ( http://di.com.pl/news/25243,1,0.html ) : "2,5 tryliona wiadomości tekstowych wysłanych zostało z telefonów komórkowych na całym świecie jedynie w ubiegłym roku".

Tą wiadomość bezwiednie powielili dalej: Gazeta.pl, IDG.pl, Wolne-Media.h2.pl, Wielkopolska.com.pl itd.

2,5 tryliona, ile to jest?
Jeden z komentatorów policzył
2.500.000.000.000.000.000 / 6.750.000.000 = 370 mln rocznie, 1014 tys. dziennie, około 704 na minutę przez każdego z 6,75 mld mieszkańców Ziemi.

Skąd się wziął błąd? Wystarczy porównać amerykańską i polską wikipedię ( http://en.wikipedia.org/wiki/Trillion ) i ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Trylion ). Amerykański trillion to polski bilion. 2,5 biliona sms'ów wysłanych w ubiegłym roku brzmi rozsądniej.

A swoją drogą, news puszczony w mainstreamie błyskawicznie nabiera życia i nie można go już zatrzymać.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ale trzeba wiedzieć, że języki różnią się między sobą, czego niestety niektórzy dziennikarze nie wiedzą. I często są takie pomyłki w mediach. Począwszy od miliarda (polskiego) wzwyż. Albo pisanie po polsku niby 2.500 tys co ma znaczy 2.5 tysiąca a nie miliona. Bo 2.500 tysiąca to 2.5 miliona. Często tak piszą w GW, ale nie tylko
  • awatar Asen: Marta poprawiła na bilion w Dzienniku Internautów, ale mainstream już połknął trylion.
  • awatar Asen: Porównaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Names_of_large_numbers i: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nazwy_du%C5%BCych_liczb
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Myślę sobie, że przydałaby się akcja na blogach pod hasłem jak wyżej. Coraz więcej blogów utrzymuje się z reklam, coraz więcej osób używa adblocka.
Sam używam adblocka jak leci, a przecież część reklam jest nieinwazyjna i ja je akceptuje. Wystarczy, żeby wiedziały gdzie ich miejsce, nie latały mi po ekranie, i ilość była przyzwoita.

Na stronie ze znakiem graficznym akcji poczułbym się zachęcony do wyłączenia adblocka, i nawet kliknąłbym tu i ówdzie. Taka symbioza jest do zaakceptowania.
Przygotować parę zasad (ile jesteśmy w stanie odpuścić reklamie), graficzny button i już.
  • awatar tomaszs: mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony nie wierzę w reklamy masowe jak Adsense i inne Ad*, sieci reklamowe itd., a z drugiej strony wiem że niektórzy na nich zarabiają.
  • awatar Gość: Też nad tym dzisiaj myślałem, ale powiedzmy sobie szczerze - na reklamach typu CPC na blogach nie zarobi się wiele. Może jutro coś tutaj dopiszę, teraz piszę z komórki, co nie jest aż tak komfortowe.
  • awatar Asen: Właśnie w tym rzecz, żeby blog mnie zachęcił do wyłączenia NA NIM adblocka, taka umowa między nami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mamy rok 2009:
- Najniższa płaca w kraju wzrosła do 1276 zł (było 1126 zł)
- Dokumenty firmowe za rok 2002 można zniszczyć, (z wyjątkami): http://blip.pl/s/5803232
- Słowacja ma euro, my nie
- Pity roczne do 30.04, pit28 za ryczałt do 02.02.
- Abolicja dochodów z zagranicy 2003-2007 tylko do 06.02.2009 r. http://www.pit.pl/wniosek_o_abolicje_abolicja_podatkowa_rozliczenie_roczne_pit_4565.php

Przy okazji, można wysyłać pracownikom raporty RMUA w formie elektronicznej mailem (przy użyciu podpisu elektronicznego).
- http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/102942,1.html
Podpis mam a owszem, jak podpisać maila? Nie mam pojęcia.
Aha Płatnik nie generuje PDF'ów, więc póki użyteczność 'sobie a muzom'.
  • awatar tomaszs: W telegraficznym skrócie :) Brakuje mi tu info o obniżce podatków i o tym że Słowac... a to już jest :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czas podsumowań ( http://asen.wikidot.com )
* 28,576 Pageviews
* 23,147 Unique Views
* 82.60% Bounce Rate

2008 / TOP15
- travian - 2942
- jak-wybrnac-z-vgasave - 1715
- skladka-na-ubezpieczenie-zdrowotne - 1603
- vzm-zwrot-vat-od-materialow-budowlanych - 1584
- youtube-clipy-w-formacie-flv - 863
- ubezpieczenia - 811
- jezeli-erotomania-nie-jest-uzaleznieniem - 799
- platnik-odnowienie-certyfikatu-zus - 716
- 2007-02-09-bardzo-zly-klient-pkp - 590
- basia - 582
- czesciowa-amortyzacja-jednorazowa - 489
- blad-spooler-subsystem-app - 487
- firefox-wtyczki - 427
- laptop-nie-wiem-jaki-kupic - 399
- prezydenci-wybory-samorzadowe-2006 - 394

Zestawienie nie poraża, zresztą nie w tym rzecz, nie mam serca do publikowania, równie dobrze wszystkie strony mogłyby być na prywatnym sajcie, ale skoro sam do nich wracam, to dlaczego się nimi nie podzielić.
Zobaczymy co będzie za rok, przeniosłem na Zaplecze moje teksty z http://www.wiadomosci24.pl ; i zamierzam je zabrać z w24.
  • awatar Asen: @tomaszs: czemu zabieram z w24? to skutek goździkowej rewolucji ; http://thuringwethil.wordpress.com/2008/10/03/gozdzikowa-rewolucja-czyli-operator-nie-jest-zobowiazany-do-rozpowszechniania-przekazanego-materialu/ - nasze cele się rozeszły.
  • awatar tomaszs: O, to ciekawe. A czemu tak?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›