• Wpisów: 77
  • Średnio co: 42 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 00:21
  • Licznik odwiedzin: 51 760 / 3283 dni
 
asen
 
Mój komentarz (zatopiony w morzu innych) nr 74 pod tekstem Kataryny: Jak to się robi w Dzienniku: ( kataryna.blox.pl/(…)Jak-to-sie-robi-w-Dzienniku.htm… )

asen
2009/05/22 13:12:42
Po prostu rozbrajające. Anonim pod nickiem (Pogromca Anonimów) w drugim komentarzu, chyba odświeżał bloga Kataryny od wczoraj co 5min... podaje imię i nazwisko i wytyka anonimowość. Odlot.

Nie wiem ile osób w tym kraju nie potrafi jeszcze zrozumieć, że to wolny kraj, że każdy obywatel (w tym Kataryna) ma swoje prawa, że sam rozporządza swoimi danymi osobowymi.
Anonimowość można wykorzystać jak wiele rzeczy do szkodzenia. To każdy wie. Ale to nie znaczy, że można ją potępiać w czambuł. Każdy ma prawo chronić swoją prywatność. To nie może być tak, że wpisujesz czyjeś imię i nazwisko w google i (anonimowo) zapoznajesz się z tą osobą, śledzisz jej poglądy, sprawdzasz gdzie jest zatrudniona, jakich ma przyjaciół. To całkowite zachwianie równowagi. O tobie zainteresowana osoba nic nie wie, nie wie nawet, że się nią interesujesz. Od tego są pseudonimy. Odgradzam moja prywatną sferę i biorę udział w publicznej debacie, bo mam takie prawo - moje poglądy czy Kataryny mają prawo być wyrażane i dane osobowe, a za nimi stan rodzinny, majątkowy i zawodowy w tej debacie nie są potrzebne.
Przyjrzyjcie się jak swoją prywatność chronią celebryci, oczywiście występują pod imieniem i nazwiskiem, ale telefony, adresy mają zastrzeżone itd. Odbieranie osobie, która poddaje krytyce mainstream prawa do wypowiedzi jest po prostu śmieszne i żałosne. Dowodzi tylko tego, że aktywność Kataryny wnosi wartość, i jak każdy alternatywny głos budzi sprzeciw osób, które nie mogą sobie merytorycznie z nią poradzić.

Nie jestem wiernym czytelnikiem, który dla ulubionej blogerki odda ostatnią koszulę, polityka mnie mierzi, ale podobnie jak Kataryna dbam o swój nick, nie ukrywam mojej tożsamości, ale zdecydowanie ja chronię. I polecam to innym zachłyśniętym otwartością i wolnością internetu. Wasze dane osobowe to nie pożywka dla google, to coś na tyle cennego, że warto sprawić sobie zgrabny nick. Jak mój.

A i nie byłbym sobą gdybym nie skomentował żałosnej formy artykułów Dziennika i redaktora Michalskiego - insynuowanie, kiedy kataryna "była grzeczna i pokorna", dopraszanie, żeby się nie bała, "wystraszona" "panika". Brak elementarnego pojęcia by porównywać aktywność blogerki z "bluzgami (...) anonimowych internautów" - taki tekst niestety nie przeszedłby przez moderacje serwisu dziennikarstwa obywatelskiego do.org.pl z którym współpracuję.
Tak redaktorze Michalski. My internauci wstajemy od komputera "na krzyk szefa wołanie żony czy mamy przypominających o obowiązku wyniesienia śmieci albo wyprowadzenia pieska". Świetny cytat, powinien zawisnąć na godnym miejscu tuż obok wypowiedzi klasyka "Internauci oglądają pornografię i piją piwo".

Nie możesz dodać komentarza.